Świat 2025 roku jawi się jako obraz napięć – granicznych sporów, wojen domowych, rosnącej brutalności grup zbrojnych oraz kryzysów humanitarnych. Z jednej strony obserwujemy próbę odbudowy po pandemii, z drugiej – rosnącą konkurencję geopolityczną, wpływy mocarstw, przemieszczenia ludności i wyzwania klimatyczne, które potęgują ryzyko konfliktów. Międzynarodowe organizacje, organizacje pozarządowe, państwa, lokalne społeczności – wszyscy zdają sobie sprawę, że zbrojny konflikt to koszt nie tylko materialny, ale ogromny psychologiczny, społeczny i moralny. Ale pytanie brzmi: gdzie wciąż można znaleźć lub budować przestrzenie dla pokoju, jak i jakie mechanizmy mogą prowadzić od przemocy do dialogu?
Pierwszym miejscem, które przychodzi na myśl, jest Organizacja Narodów Zjednoczonych. W 2025 roku liczba misji pokojowych i operacji utrzymania pokoju, prowadzonych przez ONZ, osiąga poziomy, które odzwierciedlają skalę kryzysów: ponad 60 000 żołnierzy pokojowych z 115 państw członkowskich pracuje w misjach w różnych zakątkach świata, starając się chronić cywilów, mediować w konfliktach, zapobiegać eskalacji. United Nations Press To właśnie ONZ jest często tym, kto pełni rolę mediatora, inicjatora rozmów, organizatora dostępu do pomocy humanitarnej, utrzymywania przerw w działaniach zbrojnych (ceasefire’ów), a także monitorowania sytuacji ludności cywilnej.
Jednak ONZ nie działa w próżni. Kluczową rolę odgrywają regionalne organizacje – Unia Afrykańska, Unia Europejska, Liga Państw Arabskich, ASEAN, organizacje wspólnot regionalnych i sąsiedztwa. To one często znają lokalny kontekst, rozumieją historyczne rany, zwyczaje i kulturę. Ich udział jest często decydujący w budowaniu mostów pomiędzy stronami konfliktu. Niekiedy mediacje regionalne są bardziej skuteczne, bo strony konfliktu czują mniejsze niższe bariery komunikacyjne, większą legitymację lokalną i presję otoczenia, które zna ich problemy od wewnątrz.
Dobrym przykładem możliwości pokojowego rozwiązania jest Sudan. W 2025 roku Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt zaproponowały mapę drogową („roadmap”) dla Sudanu, obejmującą tymczasowe zawieszenie broni humanitarnej (trzy miesiące), następnie trwałe zawieszenie działań zbrojnych i dziewięciomiesięczny proces przejściowy prowadzący do ustanowienia rządu cywilnego. Reuters Tego typu podejścia pokazują, że możliwe jest włączenie zarówno zewnętrznych aktorów, presji międzynarodowej oraz mechanizmów czasowego odstąpienia od walk, by stworzyć przestrzeń na negocjacje.
Wschodnia Demokracja Konga także stanowi przykład, gdzie negocjacje między DR Kongo a Rwandą – mediowane przez państwa trzecie – doszły do podpisania porozumienia pokojowego mającego na celu między innymi zaprzestanie wspierania niepaństwowych grup zbrojnych, demobilizację i integrację tych grup oraz przestrzeganie integralności terytorialnej. AP News+1 Tego typu porozumienie, nawet jeśli trudne i wymagające monitorowania, daje nadzieję na ograniczenie przemocy i odbudowę zaufania – co jest kluczowe, bo same ustalenia formalne nie gwarantują, że konflikt się zakończy.
Gdzie więc szukać pokoju? Przede wszystkim w dialogu, mediacjach i procesach przejściowych. Konflikty często trwają dlatego, że strony nie ufają sobie, bo nie ma pośrednika, który miałby zarówno autorytet jak i neutralność. Mediator – to może być ONZ, państwa trzecie lub regionalne, organizacje międzynarodowe czy nawet koalicje między społeczeństwami – odgrywa rolę katalizatora: pomaga ustalić warunki zawieszenia broni, ustalić listy postulatów, zadbać o bezpieczeństwo humanitarne i budowanie warunków do powrotu rozmów.
Ważną częścią procesu pokojowego jest też aspekt humanitarny. Bez zapewniania pomocy ludności cywilnej – dostęp do opieki medycznej, żywności, schronienia, ochrona dzieci – reszta działań traci sens. Kiedy cierpiący ludzie nie mają podstawowych warunków życia, zaufanie do którejkolwiek ze stron maleje, a gazety i media przekładają cierpienie na narrację wojny. Utrzymanie pomocy humanitarnej oraz ochrona ludności to nie tylko element etyczny, ale praktyczny wymóg stabilizacji, który może dać impuls do rozmów o pokoju.
Prawo międzynarodowe i jego przestrzeganie również są fundamentem, chociaż bywa, że prawo jest lekceważone właśnie tam, gdzie konflikty są najbardziej intensywne. Międzynarodowe trybunały, organy odpowiedzialne za ściganie zbrodni wojennych, sankcje dla sprawców, niezależne dochodzenia – to wszystko może pełnić funkcję odstraszającą. Gdy strony konfliktu wiedzą, że ich działania mogą mieć konsekwencje prawne, że świat patrzy, że niektóre czynności mogą zostać rozliczone, zmniejsza się przestrzeń dla działań przekraczających granice dopuszczalnej brutalności.
Nie można jednak polegać tylko na wielkiej polityce i działaniach dużych mocarstw. Społeczności lokalne – mieszkańcy obszarów konfliktu – to często ci, którzy ponoszą największą cenę, ale też mogą być źródłem najbardziej sensownego pokoju. To lokalni liderzy, organizacje pozarządowe, kobiety, młodzież, organizacje religijne mają wiedzę, autorytet i motywację, by budować pojednanie, wspierać mieszkańców przymusowo przesiedlonych, dbać o pamięć ofiar, inicjować dialog międzypokoleniowy. To tam, wśród zwykłych ludzkich relacji, buduje się pokój, który jest mniej kruchy, bo zakorzeniony w realnym życiu.
Kolejnym obszarem, który w 2025 roku nabiera coraz większego znaczenia, jest rola instytucji międzynarodowych monitorujących konflikty, analizujących ryzyko eskalacji i wczesnego ostrzegania. Narzędzia takie jak ACLED (Armed Conflict Location & Event Data Project) identyfikują gorące punkty, gdzie ryzyko przemiany napięć w otwartych konflikt jest wysokie. ACLED Wczesne ostrzeganie pozwala interweniować zanim przemoc stanie się masowa, zanim ucierpią cywile – czasem drobna inicjatywa prewencyjna może zapobiec całkiem poważnemu kryzysowi.
W być może nieoczywistym obszarze leży także rola ekonomii pokoju – inwestycji w rozwój, edukację, infrastruktury, poprawę warunków życia. Global Peace Index 2025 wskazuje, że wiele krajów, w których nasila się militarizacja, to te, które jednocześnie borykają się z ubóstwem, trudnościami gospodarczymi i brakiem stabilności instytucjonalnej. Vision of Humanity Jeżeli przekieruje się część zasobów z logistyki wojennej na budowę lokalnych struktur, usług publicznych, edukacji, to rosną szanse, że młodzież nie będzie rekrutowana przez grupy zbrojne, a społeczności lokalne będą miały alternatywy dla przemocy.
Technologia i nowe media niosą ze sobą zarówno zagrożenia, jak i możliwości dla pokoju. Z jednej strony dezinformacja, propaganda, napięcia generowane w mediach społecznościowych potrafią zaogniać konflikty. Z drugiej strony platformy cyfrowe, media społecznościowe i aplikacje komunikacyjne pozwalają dokumentować naruszenia, mobilizować wsparcie międzynarodowe, budować globalne inicjatywy solidarnościowe. Zaangażowanie ludzkich opowieści, świadectw ofiar, filmów, mediów obywatelskich może zmieniać narrację – od konfliktu do pokoju – i wywierać presję na przywódców, by szukali rozwiązań.
Świetnym przykładem w 2025 roku jest inicjatywa „A Call for Peace, the End of Wars and Respect for International Law”, którą zaproponowały organizacje takie jak UNAOC (UN Alliance of Civilizations) i Religions for Peace przy wsparciu sieci SDSN. To apel o globalne potępienie wojny, promowanie pokoju oraz respektowanie prawa międzynarodowego. Takie inicjatywy międzynarodowe, choć symboliczne, mogą zmieniać klimat polityczny i świadomość zbiorową. unsdsn.org
Także Rada Bezpieczeństwa ONZ poprzez swoje rezolucje i sankcje stara się wywierać presję na strony konfliktu. W 2025 roku przyjęto m.in. rezolucje dotyczące Sudanu, Libii, Demokratycznej Republiki Konga, sytuacji na Bliskim Wschodzie, których celem jest ochrona ludności cywilnej, zawieszenie działań wojennych i wsparcie procesów pokojowych. Narzędzie Główne ONZ
Mimo tych wszystkich mechanizmów, wyzwania są ogromne. W 2025 roku Global Peace Index wskazuje, że światowy poziom pokojowości dalej się obniża, że militarizacja narasta, a konflikty międzypaństwowe i wewnątrzpaństwowe są bardziej międzynarodowe i trudniejsze do zakończenia. Vision of Humanity+1
Gdzie więc można skierować nadzieję na rozwiązanie? Przede wszystkim do kombinacji działań – dyplomacji, presji międzynarodowej, lokalnych inicjatyw, oraz wiary w ludzką zdolność do dialogu. To zaangażowanie nie tylko od góry, lecz od dołu – społeczeństwa obywatelskiego, ruchów pokojowych, organizacji religijnych i lokalnych liderów. To wsparcie humanitarne, które trafi do najbardziej potrzebujących i którego warunki są respektowane przez strony konfliktu. To prawo międzynarodowe, które działa, bo jest wspierane przez państwa, które je respektują i egzekwują jego postanowienia. To media, które informują rzetelnie, a nie za pomocą przemocy i strachu. I to edukacja, rozwój, polityka, która buduje instytucje, a nie wojny.
